Iran

Iran. Jeszcze 2 miesiące temu nasze informacje o tym kraju były szczątkowe i bazowały na najgorszym źródle informacji przed podróżą, a mianowicie na mediach. Wiedzieliśmy o embargo, o programie nuklearnym, o tym kto jest prezydentem… czyli praktycznie nie wiedzieliśmy o Iranie nic. W związku z powyższym stawiliśmy się na granicy w piątek, niestety w środku irańskiego weekendu 🙂 więc nasze motocykle musiały poczekać z odprawą do soboty. Chwilę po tym byliśmy już w drodze poprzez kraj, który nas zachwycił i do którego bardzo chcielibyśmy wrócić.

Standardowy irański obrazek

Przy każdej rozmowie o Iranie dochodziliśmy do wniosku, że pomimo wielu innych aspektów, największym bogactwem Iranu są niesamowicie otwarci, pomocni i gościnni ludzie. Dla nas to potężny kontrast z Europą, gdzie każdy pędzi za czubkiem własnego nosa i nie zwraca dużej uwagi na nikogo obok. W Iranie natomiast z ludzką dobrocią spotykaliśmy się na każdym kroku. Wystarczyło się zatrzymać, a sypały się propozycje, od herbaty – bo wiadomo, że herbata jest dobra na wszystko, do wspólnego posiłku, noclegu czy chociażby zdjęcia. Angielski nie jest specjalnie popularnym językiem ale jeśli ktoś w zasięgu wzroku nim władał to mogliśmy być pewni, że sam do nas podejdzie, zapyta czego nam potrzeba, wytłumaczy lokalne zwyczaje i odpowie na nurtujące pytania. Ot tak, mając świadomość, że przybyszom z daleka trzeba trochę pomóc. Takich i podobnych historii jakie nam się przytrafiały nie jesteśmy nawet w stanie wymienić. Tego trzeba doświadczyć i dopiero wtedy staje się jasne, jak i my sami możemy się zmienić na lepsze.

Navid oraz Samaneh - nasi couchsurfingowi przyjaciele

Iran to też niesamowita przyroda i fantastyczne krajobrazy. Kraj, który ma wszystko, czego może zapragnąć turysta. Morze (a nawet dwa), wysokie góry, pustynie, dżunglę. Do tego wszystkiego krajobraz potrafi się zmienić nie do poznania na długości 100km, jak na przykład w górach Alborz, gdzie z jednej strony masywu krajobraz jest pustynny, powietrze suche, a z drugiej aż kipi od zieleni i jest pełno zbiorników wodnych. Innym ważnym czynnikiem jest wybór pory roku. My wybraliśmy środek lata, co wiąże się z pewnymi trudnościami 🙂 Najwyższa odnotowana na naszych termometrach temperatura (w czasie jazdy, nie podczas postoju w pełnym słońcu) to 49 stopni, co przy bardzo niskiej wilgotności powietrza i pewnym przyzwyczajeniu organizmu jest do zniesienia. Znacznie bardziej doskwierało nam 32 stopnie nad Morzem Kaspijskim przy wilgotności powietrza powodującej swoistą lepkość. Wiosna lub jesień wydają się być idealnymi porami roku na podróż.

Góry Zagros

Iran to też kraj świetnie nadający się na wyjazdy motocyklowe czy 4×4. Oczywiście trzeba wcześniej uporać się z wymaganym na granicy Carnet de Passage (choć podobno są sposoby, aby wjechać i bez tego dokumentu).  Ilość dróg mniej uczęszczanych o nawierzchni asfaltowych bądź szutrowych jest potężna i prowadzą one zawsze do ciekawych miejsc. Idealne do tego wydają się być góry Zagros, które ciągną się przez 1500km od granicy z Turcją aż do cieśniny Ormuz. Piękne widoki, górskie rzeki i idealne miejsca do noclegów pod gwiazdami. Do tego Irańczycy uwielbiają spędzać czas na zewnątrz więc w bardzo wielu miejscach można spotkać infrastrukturę kempingową w postaci altanek, które idealnie nadają się na miejsce pod namiot. Są również w parkach i absolutnie nikogo nie zdziwi, jeśli zechcecie się tam rozbić na noc. 🙂

Nocleg w parku z idealnym zadaszeniem

Ruch uliczny w Iranie na początku może przerażać jednak po krótkiej chwili jazda tutaj stała się bardzo naturalna i czuliśmy się bezpiecznie. Teraz z perspektywy przejazdu przez Pakistan możemy z pewnością powiedzieć, że Iran to kraj bardzo wysokiej kultury drogowej 🙂 Motocykli o pojemności większej niż 200 cm3 się praktycznie nie spotyka. Ilość mniejszych jednośladów jest oszałamiająca, więc nie było też większym problemem znalezienie serwisu, w którym moglibyśmy wymienić olej. Na lokalne warunki temperaturowe dostępny był jedynie 20w50, ale dedykowany specjalnie do motocykli, więc i nasze maszyny przyjęły go z uśmiechem.

Jest w Iranie kilka miejsc, które zdecydowanie warto odwiedzić. Nasza lista jest bardzo subiektywna i bazuje na tym, iż wolimy mniejsze miasteczka od wielkich molochów pełnych turystów oraz cenimy bardziej piękno natury niż urok miast.

  1. Meymand – wioska w górach, gdzie domy są wydrążone w jaskiniach, a wioska w przeciągu swych 2000 lat istnienia nie zmieniła się jakoś specjalnie. Obecnie mieszka tam około 60 osób, a część jaskiń jest wynajmowana turystom. Nocleg w pomieszczeniu, przed którym jest palenisko, do środka nie dociera światło słoneczne, a temperatura jest przyjemnie niska jest czymś, co na długo pozostaje w pamięci.Nasz nocleg - chyba najlepszy z tych płatnych ;)
  2. Zagros – piękne góry z wspaniałymi dolinami. Idealne miejsce na kamping i obserwację gwiazd. Daje też upragnione wytchnienie od wysokich temperatur w trakcie lata.Kamping w górach Zagros
  3. Toudeshk – nocleg w Tak Taku Guesthouse i spotkanie z Mohammadem to bardzo miłe wspomnienie. Piękny stary dom, osada na środku pustyni oraz podziwianie zachodu słońca ze pobliskiego wzgórza to bardzo dobra przerwa i regeneracja sił przed dalszym etapem podróży.Wariacje o zachodzie słońca
  4. Masuleh – miasteczko w górach, którego domy pną się tak stromo do góry, iż chodnik przed jednym rzędem kamieniczek jest jednocześnie dachem następnych. Feria świateł w nocy dodatkowo potęguje to wrażenie.Masouleh
  5. Kurdystan – północno wschodnia część Iranu to część, gdzie nawet lokalni turyści nie docierają zbyt często. Małe miasta, pełne fantastycznych ludzi oraz ciekawe zjawiska, jak słone jezioro Urmia z różową wodą sprawiają, że warto spędzić tam kilka dni.Motocykle nad jeziorem Urmia

Spędziliśmy w Iranie niezapomniane 2.5 tygodnia. To zdecydowanie zbyt mało, bo kraj jest ogromny, a i temperatury na południu kraju nie pozwoliły nam na jego zwiedzenie. Mamy jednak wrażenie, że warto tu będzie kiedyś wrócić i nadrobić zaległości bo Iran to największa pozytywna niespodzianka na naszej dotychczasowej drodze.

Więcej zdjęć w galerii tutaj.

Powstał też film z poprzednich etapów, który możecie obejrzeć w dziale video.

One Response

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *